Konferencja prasowa wojewody – sprawy bieżące na terenie woj. lubelskiego

22.09.2022

 
W Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie odbyła się konferencja prasowa wojewody lubelskiego Lecha Sprawki na temat ważnych spraw bieżących. Towarzyszył mu dyrektor Wydziału Polityki Społecznej LUW Albin Mazurek.
 
Podczas spotkania wojewoda lubelski omówił następujące zagadnienia:
 
Dodatek węglowy
 
- Wczoraj (21.09.2022) otrzymaliśmy pierwszą transzę środków do przekazania gminom - temu poziomowi samorządu, który jest właściwy do obsługi tzw. dodatku węglowego - w wysokości 615 801 614,76 zł. W godzinach popołudniowych wykonaliśmy dyspozycje do poszczególnych jst. Środki z konta Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego zeszły, stan rachunku został wyzerowany, to oznacza, że teraz po operacjach bankowych te środki znajdą się na rachunkach gmin, miasta na prawach powiatu, i jst będą mogły te dodatki wypłacać. W momencie, kiedy otrzymamy kolejną transzę, będziemy na bieżąco te środki przekazywać. Wtedy, kiedy kalkulowaliśmy szczegółowe zapotrzebowanie do Ministerstwa Klimatu uwzględniając wnioski, które były złożone w sierpniu oraz pewien szacunek wrześniowy, to opiewało to na kwotę około 1 mld 700 mln zł. To było jeszcze według stanu prawnego z pierwotnego tekstu ustawy. Później poprosiliśmy gminy o weryfikację. Warto pamiętać, że ustawa nowelizująca weszła w życie 20 września, więc ta kwota może jeszcze ulec zmianie: może zostać obniżona ze względu na zmiany w zapisach nowelizacji, a w drugą stronę, jeśli przeszacowaliśmy szacunek wrześniowy – mówił wojewoda lubelski.
 
- W tym starym stanie prawnym było to 483 tys. wniosków (przed nowelizacją ustawy). Ta kwota, którą dostaliśmy w tej chwili i którą przekazaliśmy do jst jest na pewno na około 200 tys. wniosków, łącznie z kosztami obsługi, które przynależą gminom (2 proc. od pozytywnie rozpatrzonego wniosku o dodatek, czyli 60 zł – to koszt obsługi dla każdej gminy) – mówił dyrektor Wydziału Polityki Społecznej LUW w Lublinie.
 
Dystrybucja jodku potasu
 
- Apeluję do mieszkańców województwa lubelskiego: Po pierwsze, żebyśmy w tej chwili nie biegali do lekarzy POZ z prośbą o receptę, nie usiłowali kupować tabletek jodku potasu. Mamy je zabezpieczone na terenie województwa lubelskiego – one fizycznie są w takiej ilości, która przekracza liczbę mieszkańców. Dlatego mieszkańcy nie powinni podejmować w tym zakresie w tej chwili żadnych działań. Po drugie: To, przed czym przestrzegają lekarze: nie należy stosować profilaktycznie tabletek jodku potasu, ponieważ stosuje się je wtedy, kiedy jest zagrożenie. W momencie pojawienia się zagrożenia mamy kilka godzin na to, żeby w sposób bezpieczny dystrybuować i zażyć ten produkt. Po trzecie: Z analiz Państwowej Agencji Atomistyki wynika, że gdyby doszło do sytuacji kryzysowej w zaporoskiej elektrowni, to po pierwsze: gdyby nawet zagrożenie pojawiło się na terenie Polski, to upłynie stosunkowo dużo czasu, a po drugie - z analiz wynika, że przemieszczanie się chmury skażonego powietrza prawdopodobnie nie będzie w kierunku Polski. Proszę, żebyśmy nie reagowali na każdy ostrzał elektrowni ze strony Rosjan myslać, że to już. Oczywiście pewne emocje dodatkowo wzrosły przedwczoraj, kiedy pojawiła się informacja o wycieku z elektrowni na terenie Bawarii, w Niemczech, ale już z pierwszych komunikatów wynikało, że to nie stanowi żadnego zagrożenia. Jesteśmy na takim etapie przygotowania dystrybucji, że w ciągu kilku godzin każdy mieszkaniec, któremu można ten preparat podać ze względów zdrowotnych, będzie miał do niego dostęp. Tak, jak z komunikatu zamieszczonego na stronie MSWiA, w ślad za tym również na naszych stronach wynika, że jesteśmy na poziomie dystrybucji już na terenie każdego powiatu woj. lubelskiego i mamy przygotowane pakiety dla poszczególnych gmin. Odległość od powiatu do gmin jest bliska, a każda z gmin ma wypracowaną sieć punktów dystrybucji. W razie potrzeby, dystrybucja będzie przebiegała błyskawicznie. Jestem przekonany, że w dużo krótszym czasie, niż wynikałoby to z formalnej procedury – mówił wojewoda lubelski.
 
Granica polsko-ukraińska
 
- W ubiegłym tygodniu spotkałem się z naczelnikiem administracji państwowej Obwodu Lwowskiego, czyli moim odpowiednikiem. Obydwu stronom towarzyszyli przedstawiciele służb celnych oraz Straży Granicznej, obecna była konsul generalna Polski we Lwowie. Dzisiaj podobne spotkanie odbędzie się w Dorohusku, gdzie spotkam się z naczelnikiem Wołyńskiej Obwodowej Administracji Państwowej. Tematem spotkania będzie kwestia pomocy uchodźcom z Ukrainy w kontekście zbliżającej się zimy oraz ewentualnej drugiej fali uchodźcow. Sytuacja jest o tyle dynamiczna, że wczorajsze decyzje prezydenta Federacji Rosyjskiej mogą pewne procesy zintensyfikować. Ze spotkania w Hrebennem, kiedy rozmawiałem z przedstawicielem administracji Obwodu Lwowskiego wynika, że to może być w granicach 100 tys. osób. Ale jeżeli udałoby im się zabezpieczyć warunki pobytowe, byłaby to migracja wewnętrzna, czyli przy stosunkowo niewielkiej skali emigracji na teren Polski. Stąd też, ustaliliśmy, że będziemy intensywnie współpracować z organizacjami pozarządowymi i samorządami, żeby kierować odpowiedni charakter pomocy humanitarnej do administracji lwowskiej. Chodzi głównie o zapewnienie odpowiednich warunków pobytowych w okresie zimy. Na liście zamówień są m.in.: agregaty prądotwórcze, ogrzewane namioty, kontenery, a z drugiej strony produkty, które zabezpieczają urządzenie tych doraźnych pomieszczeń, m.in. pościel, śpiwory, ciepła odzież. To są produkty, które strona ukraińska przyjmie w każdej ilości. Warto pamiętać, że są obwody w zachodniej i południowej Ukrainie, które bezpośrednio nie graniczą z województwem lubelskim i podkarpackim, tę emigrację wewnętrzną mają dosyć liczną. W obwodzie lwowskim jest ponad 200 tys. emigrantów wewnętrznych ze wschodniej i południowej Ukrainy - mówił Lech Sprawka.
 
- Drugim tematem spotkań jest doskonalenie ruchu na przejściach granicznych, ponieważ obserwujemy bardzo liczny wzrost liczby samochodów, szczególnie ciężarowych, przemieszczającym się w kierunku wjazdowym do Polski z Ukrainy do Polski. Były takie momenty, kiedy w Dorohusku po stronie ukraińskiej kolejka liczyła nawet 2 600 ciężarówek, a czas oczekiwania trał do 5 dni. Natomiast dzisiaj, w Dorohusku po stronie ukraińskiej na godz. 7.00 oczekiwało 130 ciężarówek – co oznacza 5-godzinne oczekiwanie. To jest m.in. efekt tego, że w Zosinie uruchomiliśmy przejście dla pustych ciężarówek, bo to było głównym problemem, jeśli chodzi o protest polskich przewoźników. Wczoraj, w ciągu doby przejechało 271 ciężarówek. Aktualnie są dwa przejścia dedykowane do pustych samochodów ciężarowych: Zosin w województwie lubelskim i Korczowa w województwie podkarpackim. U nas przepustowość jest dwukrotnie większa niż  w Korczowej, ale pojazdy puste mogą też przemieszczać się przez przejście graniczne w Dorohusku  i w Hrebennem. Póki co, puste ciężarówki jeszcze stoją w kolejce, stąd postulujemy, by wrócić do stanu przed 27 lipca, kiedy jako zasadę przyjęto, że puste ciężarówki będą przejeżdżały przez przejście w Dorohusku bez kolejki. Podobnie postulujemy, jeśli chodzi o Hrebenne. Wtedy mamy zdywersyfikowany ruch pustych ciężarówek na trzy przejścia: Dorohusk, Zosin i Hrebenne.
 
- W dalszym ciągu doskonalona jest po naszej stronie również kwestia kontroli weterynaryjnej, sanitarnej, fitosanitarnej i jakości artykułów rolno-spożywczych. Aktualnie te cztery inspekcje działają 24 h/dobę przez 7 dni w tygodniu. Normą odpraw dla Dorohuska jest 300 samochodów na zmianę, czyli 600 na dobę. Wczoraj na godzinę 19.00 zostało odprawionych 337 samochodów, czyli przekroczyliśmy normę o 37, natomiast w nocy odprawionych zostało 353, czyli o 53 więcej. Ta kolejka przed przejściem w ciągu kilku dni stopniała z ponad 2 tys. do 130 ciężarowek. Nastąpiła zmiana polegająca na tym, że pasze, w których nie ma produktów pochodzenia zwierzęcego nie są odprawiane i kontrolowane na granicy, a w powiatowych inspektoratach weterynarii, czyli samochód przejeżdża szybciej przez przejście graniczne. Ten proces jest w trakcie doskonalenia. Od 1 października decyzją Komisji Europejskiej Ukraina przystępuje do dwóch Konwencji: o wspólnej procedurze tranzytowej i o upraszczaniu formalności w handlu towarami. To będzie kolejny krok w usprawnieniu przejść, który jednak będzie wymagał dobrego przygotowania po stronie ukraińskiej, bo oni przejmą w stosunku do części towarów te czynności, które są realizowane na polskiej granicy – mówił wojewoda lubelski.
 
Pomoc uchodźcom – dane
 
- W systemie PESEL na dzień 21 września mieliśmy zewidencjonowanych 63 tys. 315 Ukraińców, w tym 44 tys. 441 kobiet i 18 tys. 874 mężczyzn. Jeśli chodzi o szkoły, sytuacja jest podobna jak przed wakacjami: Ukraińców, ale nie ze statusem uchodźcy, czyli tych, którzy przed 24 lutego zafunkcjonowali w Polsce jest 2 240 (dzieci przedszkolne i szkolne), a uchodźców jest 6 958. Największa liczba to szkoły podstawowe - tam mamy 3 863, przy czym w oddziałach przygotowawczych 232. Pozostali są w klasach mieszanych. Jeśli chodzi o szkoły branżowe tam uczy się 155 uchodźców, w przedszkolach - 1011, w liceach - 337, w technikach - 373.
 
- Za pośrednictwem wojewody zostało przekazanych jst i organizacjom pozarządowym 257 mln 591 tys. 583 zł. Na to składają się środki z rezerwy ogólnej premiera i z funduszu pomocy po 13 marca. To jest tylko cześć środków, które są dedykowane uchodźcom, ponieważ nie obejmują środków związanych z finansowaniem edukacji, służby zdrowia oraz różnych form pomocy społecznej, np. 500 plus – one idą innymi ścieżkami. Największe pozycje z tych ponad 257 mln zł to: miejsca stałego zakwaterowania – 79 mln zł, punkty recepcyjne – w tej chwili funkcjonują 4 punkty przygraniczne i 1 wirtualny w LUW – 24 mln zł, art. 13 specustawy, czyli tzw. 40 zł – 112 mln zł, art. 31,czyli jednorazowe świadczenie pieniężne, tzw. 300 zł – 16 mln zł. Część zadań została przekazana w formie umów organizacjom pozarządowym i tą ścieżką wydaliśmy około 10 mln zł. Największymi udziałowcami były PCK, Centrum Wolontariatu, Caritas Lubelski i Zamojski. Dodatkowo, na zapewnienie posiłku dzieciom i młodzieży wydaliśmy 1,2 mln zł – mówił wojewoda lubelski.
 
Zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2, szczepienia przeciw COVID-19
 
- Jako województwo przodujemy w ilości zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Jesli chodzi o wskaźnik na 10 tys. mieszkańców to jesteśmy liderem, wynosi on 1,46. Kolejne województwa, jeśli chodzi o wskaźnik to: świętokrzyskie – 1,28 i warmińsko-mazurskie – 1,15. W liczbach bezwzględnych jesteśmy na miejscu 2., wyprzedza nas tylko województwo mazowieckie. Mamy także w tej chwili największy poziom zakażeń, a na drugim miejscu jesteśmy pod względem liczby testów i skierowań ze strony lekarzy POZ. Jeśli chodzi o obłożenie szpitalne: z dostępnych 248 miejsc na oddziałach zakaźnych (dla dorosłych – 209, dla dzieci – 39), zajętych było 189 łóżek. To jest największa liczba w ostatnim czasie. Hospitalizujemy 163 dorosłych i 25 dzieci oraz tjednego pacjenta na łóżku respiratorowym. Warto pamiętać, że osoby, które są zakażone koronawirusem, ale ich głównymi chorobami są inne choroby niż COVID-19, nie są odnotowane w podanych statystykach. Hospitalizowanych z COVID-19 jest więc więcej. 
 
- W szczepieniach przeciw COVID-19 również zajmujemy przedostatnie miejsce w kraju. Wyprzedzamy podkarpackie o 4 proc. Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział wzmożenie akcji popularyzującej zarówno wchodzenie nowych osób do procesu szczepień, ale również przyjęcia drugiej dawki przypominającej. Przebieg zakażeń, przy obecnej wersji koronawirusa pokazuje, że szczepienia mają duże znaczenie. W tej chwili mamy około zaszczepionych w pełni 43,5 proc. z tym, że liczone do całej populacji – mówił wojewoda lubelski.