Rocznica wydarzeń Lubelskiego Lipca 1980 r. „To swoisty marsz ku wolności”

16.06.2020

- Wydarzenia z 1980 i ’81 roku to swoisty marsz ku wolności w naszym kraju. Lubelski Lipiec to swoista szpica ugrupowania marszowego, które po kilku latach sprawiło, że w 1989 roku Polska odzyskała prawdziwą suwerenność i niepodległość. Witam wszystkich uczestników dzisiejszego spotkania, którzy przeanalizują i przypomną aspekt wydarzeń 1980 roku. Życzę, aby jego wynikiem było przesłanie płynące na całą Polskę, ale i poza granice, że lawina ruszyła z Lublina – mówił wojewoda lubelski Lech Sprawka otwierając seminarium pn. „Stąd ruszyła lawina... 40. rocznica Lubelskiego Lipca 1980”. Spotkanie odbyło się w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, a zorganizował je Zarząd Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność”. Spotkanie składało się z dwóch paneli: „Historyczne dziedzictwo Solidarności” i „Przesłanie Lubelskiego Lipca 1980 r.” Z wojewodą lubelskim obecni byli również wicewojewodowie Robert Gmitruczuk i Bolesław Gzik.
 
W 1980 r. doszło do strajku w WSK PZL-Świdnik, który zakończył się podpisaniem pierwszego w dziejach PRL pisemnego porozumienia ze strajkującymi robotnikami. Zapoczątkowało to na Lubelszczyźnie falę strajków, które objęły ponad 160 zakładów pracy i przeszły do historii jako „Lubelski Lipiec 1980”. Strajki w Świdniku i Lublinie wyprzedzały wydarzenia, które miały swój punkt kulminacyjny na Wybrzeżu. Tam doszło do podpisania porozumień sierpniowych i powstania „Solidarności”.
 
 - Jako pracownik PZL Świdnik miałem świadomość, że strajkujemy wszyscy, pomimo, że powyżej 30 proc. to byli ludzie systemu, oni byli razem z nami. Byliśmy wszyscy jednością i to dawało odwagę do budowania kolejnego kroku, by upominać się o wartości, które legły. Odwagę obudził w nas Ojciec Święty, zrozumieliśmy, że możemy zmieniać oblicze ziemi i wyjść z więzienia socjalistycznego – podkreślił przewodniczący Regionu Środkowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność” Marian Król.
 
- W 1980 roku pracowałem w Zakładzie Predom-Eda. Była to głęboka prowincja, oddalona od innych zakładów. Czuliśmy się osamotnieni, nie mogliśmy liczyć na wsparcie. W lipcu dotarły do nas wieści, że Świdnik, Lublin i Kraśnik strajkują. I my postanowiliśmy zastrajkować. Po dwóch dniach wróciliśmy do pracy. Wydziały produkcyjne zakładu również postanowili zastrajkować. Dwa dni trwała taka szarpanina. Po powrocie do pracy zaczęły się represje. Do sierpniowych strajków byliśmy mądrzejsi i bardziej przygotowani. Od początku utworzyliśmy „Solidarność”, bazując na Świdniku. Od tej pory Poniatowa była prężnym ośrodkiem działalności antykomunistycznej – mówił uczestnik strajku w Zakładzie Predom-Eda w Poniatowej Aleksander Sola.
 
- W przestrzeni polityki i historii Polski, toczy się spór, między wyborami z 4 czerwca 1989 roku, a dziedzictwem „Solidarności”, czyli protestem przeciwko władzy komunistycznej. Co jest mitem założycielskim III RP, co ją realnie stworzyło?  W międzynarodowej perspektywie jest podobnie. Jest pytanie: Czy Solidarność jest elementem, która uruchomiła całe domino, czy obalenie muru berlińskiego? Muru by nie było, gdyby nie „Solidarność”. To jest fundamentalny element. Byliśmy już po dwóch seriach narodowych rekolekcji, przeprowadzonych przez nowennę, przez kardynała Wyszyńskiego, i rekolekcje Jana Pawła II, które zaczęliśmy przeżywać w 1979 roku. To, kim jesteśmy, i jaka jest Polska jako spuścizna „Solidarności”, powinniśmy pielęgnować – zaznaczył dr hab. Mieczysław Ryba z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.
 
- Uczniowie w szkole, po raz pierwszy spotykają się z dziedzictwem „Solidarności” w klasie IV szkoły podstawowej. Mówimy im o bohaterach „Solidarności”. Mamy kluczową rolę, bo nauczyciel może nawiązać do lokalnych działaczy. Drugim momentem zetknięcia uczniów z tym tematem jest klasa VIII i ostatnia klasa szkoły średniej. Proszę uczniów, by przygotowali pamiątki rodzinne i opowiedzieli o historii „Solidarności”. Uczeń może zaprezentować historię swojej rodziny. Nowa podstawa programowa określa kwestie „Solidarności”. Mówimy o ruchu społecznym „Solidarność”, o tych, którzy chcieli doprowadzić do wolności Polski. Nowa podstawa programowa wskazuje również na postawy Polaków wobec stanu wojennego – podkreślił dr Robert Derewenda z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, odnosząc się do roli szkoły w przekazie historycznego przekazu „Solidarności”.
 
Seminarium zostało objęte Narodowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy, który skierował specjalny list do uczestników spotkania. Słowo w imieniu Prezydenta odczytał jego doradca, dr hab. Andrzej Zybertowicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. – (…) Widzimy dziś bardzo wyraźnie, jak ważną rolę odegrał w tamtych historycznych dniach Lubelski Lipiec. To właśnie tu w Lublinie i na Lubelszczyźnie, ruszyła pierwsza fala robotniczych protestów, które przemieniły Polskę. To tutaj dostrzegalnie zaczęły się wypełniać słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, który rok wcześniej, podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny z ufnością prosił bożą opatrzność: „Niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Lubelski Lipiec stał się inspirującą zapowiedzią polskiego sierpnia. Razem z Państwem oddaję cześć wszystkim polskich patriotom-bohaterom przełomu sprzed lat czterdziestu (…) – napisał Prezydent.