Wicewojewoda rozmawiał z hodowcami o wirusie ASF

13.03.2019

Z producentami trzody chlewnej oraz hodowcami z gmin Lubycza Królewska, Bełżec i Tomaszów Lubelski rozmawiali wicewojewoda lubelski Robert Gmitruczuk, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarzadzania kryzysowego LUW Iwona Chlebicka, przedstawiciele poszczególnych gmin oraz przedstawiciele inspekcji weterynaryjnej i zamojskiej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
 
Tematem posiedzenia był wirus Afrykańskiego Pomoru Świń. Przybyli rolnicy mieli okazję uzyskać informacje dotyczące obowiązujących zasad bioasekuracji, które należy spełnić by zapewnić niezbędną ochronę przed wniknięciem choroby do gospodarstwa oraz w jaki sposób można ubiegać się o odszkodowanie za straty poniesione w wyniku likwidacji hodowli.
 
- Afrykański Pomór Świń, jak sama nazwa mówi nie jest naszą rodzimą chorobą. W przyrodzie występuje już od kilkudziesięciu lat – podkreślił wicewojewoda, zaznaczając, że w innych częściach Europy stanowi on problem już od bardzo dawna. – Mam nadzieję, że podzielacie państwo działania podejmowane przez myśliwych i administracje rządową, czyli maksymalną redukcję pogłowia dzika w przyrodzie. Oprócz tego, że jest on czynnikiem, który przenosi chorobę, jest również szkodnikiem powodującym duże szkody wśród upraw zbóż oraz warzyw okopowych. Często dziki buchtują łąki, stąd największy wysyp choroby w ubiegłym roku w gospodarstwach odnotowaliśmy w okresie sianokosów – dodał wspominając, że zasady bioasekuracji nie są jedynymi sposobami walki z wirusem.
 
- Podejmujemy różne działania, duże przedsięwzięcia również we współpracy ze służbami, między innymi z wojskiem. Przeszukujemy lasy, bagna oraz inne tereny, ponieważ nie tylko chory dzik jest zagrożeniem, ale tak naprawdę groźniejsze są pozostałości po padłym zwierzęciu. W okresie jesienno-zimowym truchło może być nośnikiem wirusa przez okres 6-7 miesięcy, w okresie letnim kiedy wszystko szybciej się rozkłada jest to okres ok 3-4 miesięcy. W mięsie mrożonym przeżywalność choroby wynosi ponad tysiąc dni, czyli okres prawie trzech lat. Z drugiej strony możemy powiedzieć, że wirus jest unicestwiany przy temperaturze ok. 68 stopni, czyli jak przyjmujemy 70 stopni. Dlatego często spotkać się możemy z praktyką termicznego przetwarzanie paszy dla zwierząt by mieć pewność, że wirus nie dostanie się do gospodarstwa przez pokarm, którym skarmiane są świnie.
 
Podczas posiedzenia kolejni przedstawiciele inspekcji weterynarii oraz ARiMR przedstawili aktualną sytuację epizootyczną związaną z występowaniem na terenie naszego województwa Afrykańskiego Pomoru Świń, zasad związanych z bioasekuracją chroniącą gospodarstwa przed wniknięciem choroby, możliwościami otrzymania rekompensat za zapewnienie zasad bioasekuracji oraz działań podjętych przez inspekcję weterynaryjną.