Wojewoda Czarnek: „Poziom zakłamania i obłudy totalnej opozycji jest przerażający”

19.10.2018

Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek był gościem „Rozmowy porannej” telewizji WPolsce.pl. Zapytany o tzw. marsz równości w Lublinie, wojewoda zauważył, że do przewidzenia było, że kiedy marsz promujący środowisko LGBT pojawi się w tak konserwatywnym środowisku jak Lublin, wywoła to skrajne emocje, również wśród osób, które będą tam tylko po to, by skorzystać z okazji do bójki.
 
- Od początku sygnalizowaliśmy, że ten marsz będzie zagrożeniem dla mieszkańców Lublina. Nie rozumiał albo zdawał się nie rozumieć tego prezydent Krzysztof Żuk. Kiedy policja przedstawiła mu na piśmie, że na podstawie wydarzeń z innych tego rodzaju parad równości jest w stanie stwierdzić, że jest zagrożenie dla mieszkańców Lublina, to wydał zakaz. Później się z tego zakazu wycofywał. Istota tego marszu była taka, że organizatorom, a przede wszystkim patronom tego marszu zależało, żeby pokazać, jak środowiska homoseksualne są prześladowane na ulicach Lublina, by w Brukseli i na całym świecie pokazać, że oto w środowisku związanym z Kościołem bije się homoseksualistów.
 
Jednocześnie podkreślił, że rozmowy z policją i rozpatrywanie różnych planów działania dla bezpieczeństwa mieszkańców miasta w tym dniu, rozpoczęły się na długo przed 13. października. – Dlatego policja od początku była postawiona w pełnej gotowości i to już kilkanaście dni przed marszem, który zabezpieczyła profesjonalnie i skutecznie. Nikomu nic się nie stało, a działania funkcjonariuszy były chwalone nawet przez polityków Platformy Obywatelskiej – zaznaczył Czarnek.
 
Następnie wojewoda zwrócił uwagę na często przyświecającą lokalnym władzom samorządowym zasadę „im gorzej dla mieszkańców, tym lepiej dla mnie”. – Gdyby 13 października ucierpieli uczestnicy marszu, to oczywiście byłaby to wina rządu. Ale to nie tylko kwestia marszu. Taka zasada przyświeca wielu samorządowcom lokalnym. Dlaczego mamy tylko 35 mln zł wniosków do ARiMR o rekompensaty suszowe w województwie, w którym susza była i w województwie, które jest najbiedniejsze w Polsce? Dlaczego wyprawkę szkolną otrzymało tylko 20 proc. ludzi w sierpniu, a 80 proc. czekało? Wojewoda pieniądze miał. Ludzie wnioski złożyli. To wójtowie w gminach wstrzymywali wypłaty, by później mówić, że rząd nie dał. To mówią ludzie, z którymi się spotykam w remizach czy domach kultury – powiedział Czarnek.
 
- Wybory 21 października 2018 roku to absolutnie ostatnia szansa na to, żeby mieszkańcy Lubelszczyzny ocknęli się i postawili na „dobrą zmianę” bo inaczej naprawdę będą cały czas na 16. miejscu w Polsce. Dowodów na to, że rząd współpracuje z samorządem bez względu na to kto jest jego włodarzem jest mnóstwo w województwie lubelskim. Natomiast dowodów na to, że to samorząd nie współpracuje z rządem, bo traktuje siebie jako totalną opozycję działającą zgodnie z zasadą „im gorzej dla mieszkańców, tym lepiej dla włodarza”, bo może zgonić winę na rząd jest też mnóstwo. Dowodem na to jest to, że 80 proc. ludzi w woj. lubelskim nie miało tego 300 plus na początku września. To samo z rekompensatami za suszę. Żenada. Rolnicy mówią, że nie wiedzieli. Jak mogli nie wiedzieć, skoro w każdej telewizji mówiono o tym przez ostatnie dwa miesiące. Ale w wielu samorządach byli zniechęcani do tego, żeby w ogóle z tego skorzystać – kontynuował wojewoda.
 
Przypomniał również, o byłym ministrze pracy i polityki społecznej, Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, który sam nadzorował projekt ustawy o podwyższeniu wieku emerytalnego, również na wsi, tymczasem po czasie na lubelską wieś trafiło mnóstwo listów sygnowanych jego podpisem, sugerujących, że to on obniżył wiek emerytalny. - Poziom zakłamania i obłudy totalnej opozycji jest przerażający – skomentował Przemysław Czarnek.
 
Czarnek odniósł się także do kwestii listu otwartego do rektora KUL, w którym niektórzy przedstawiciele środowisk naukowych zaapelowali do odwołania go z funkcji nauczyciela akademickiego.
 
To jest właśnie ta wolność nauki, o którą oni tak mocno krzyczą, ta wolność słowa której rzekomo tak bronią, ta wolność poglądów i tolerancja, której tak bardzo bronią, a wystarczy tylko drobne słowo sprzeciwu wobec praktyk, które są ich udziałem, żeby apelowali do władz KUL o postępowanie dyscyplinarne dla mnie. A przecież ja powiedziałem na kanwie orzeczenia Sądu Administracyjnego w Lublinie sprzed tygodnia, że dziwi mnie fakt że sądy, w tym Sąd Apelacyjny, dostrzegają żądania i prawa jakichś mniejszości seksualnych, a nie dostrzegają w tym samym czasie praw przytłaczającej większości społeczeństwa, które nie chce być epatowane czyjąś seksualnością. Z demokracji zrobili nie rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości, ale dyktaturę mniejszości. Każda mniejszość jest ważniejsza od każdej większości – to nie jest demokracja.
 
Nagranie z całej rozmowy:
https://www.youtube.com/watch?v=n0mQLNuCU1s
 
Źródło:
https://wpolityce.pl/polityka/417325-wojewoda-lubelski-dla-wpolscepl-idzmy-na-wybory-wideo