Wojewoda w Polskim Radiu Lublin: o drogach, zmianach w rządzie i dekomunizacji

13.03.2018

Gościem porannej audycji w Radio Lublin był wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. Wśród głównych zagadnień poruszonych podczas programu były dotacje dla samorządów na rozwój infrastruktury drogowej oraz proces dekomunizacji w województwie lubelskim.
 
Na początku rozmowy wojewoda lubelski odnosząc się do pytania dziennikarza dotyczącego przyjęcia dymisji siedemnastu wiceministrów przez prezesa Rady Ministrów mówił: - Wydaje się, że ta zmiana modelu rządu jest wcześniej zaplanowana, przemyślana i realizowana – powiedział wojewoda Czarnek.
 
Przywołując temat  dotacji  dla samorządów na rozwój infrastruktury drogowej wojewoda  zaznaczył: - W sumie  to będzie 122 km dróg lokalnych, gminnych i powiatowych. 14 gmin, dwa powiaty: zamojski i tomaszowski. Ważne drogi, bo droga Stary Zamość - Krzak, która jest drogą dojazdową do zbiornika Nielisz, w czasie wakacji bardzo często uczęszczana przez turystów  i mieszkańców całego województwa lubelskiego. Z dawna wyczekiwana  modernizacja. Cieszę się, że mogłem dofinansować z tego programu te inwestycje. W sumie na Zamojszczyźnie 55 km dróg, łącznie w województwie lubelskim 122 km. To  60 mln złotych już w tym momencie, 180 mln w ciągu trzech lat. Skuteczność wydawania środków na ważne cele jest ogromna – powiedział wojewoda odnosząc sie do wręczenia umów  dofinanansowania na rozwój dróg lokalnych w Zamościu.
 
Przedstawiciel rządu w regionie zaznaczył też:  - Mamy zapowiedź  zwiększenia tych środków jeszcze w tym roku. Ponadto w środę w zeszłym tygodniu,  przekazałem również dotacje celowe MSWiA na odbudowę dróg, które ucierpiały wskutek zdarzeń pogodowych w ostatnich latach, jak i na utwardzenie wąwozów lessowych.  To jest rekordowa ilość środków, 6 mln złotych. Zapowiedź  premiera z exposé grudniowego, gdzie jeden z pierwszych punktów to była odbudowa dróg lokalnych jest realizowana z konsekwencją – mówił wojewoda. To z kolei dotyczyło wręczenia promes w Lublinie na zabezpieczenie wąwozów lessowych i umów na dotację budowy dróg lokalnych.
 
Kolejnym tematem rozmowy była kwestia dekomunizacji. Po zmianie nazw ulic, skwerów i placów  przyszedł czas na dekomunizację tablic i pomników. W regionie są 103 obiekty, które zdaniem Instytutu Pamięci Narodowej, powinny zostać zdekomunizowane. Część z nich została już poprawiona bądź usunięta. Do końca marca samorządy mają czas by dokonać zmian we własnym zakresie.
 
– Jestem bardzo zadowolony z przebiegu procesu – powiedział wojewoda Przemysław Czarnek.– W naszym województwie dekomunizacja ulic, jak i tablic i pomników idzie świetnie. Bardzo dziękuję samorządom, które na własną rękę wykonują te ustawowe zadania, z ustawy dekomunizacyjnej. Przez wiele wcześniejszych lat już to robiły. Najważniejsze pomniki – ślady PRL były likwidowane. Ale pozostały jeszcze relikty, jak chociażby w gminie Kock, gdzie była tablica z napisem „12 funkcjonariuszom MO i SB, którzy zginęli w walce z oddziałem AK”. Gmina Kock usunęła już tę tablicę. I bardzo za to dziękuję. Czy Jabłonna, która usunęła tablicę „Bohaterom ORMO zamordowanym przez bandytów reakcyjnego podziemia”. Gmina już usunęła tę tablice. Czyli zadania te samorządy już wykonują. Myślę, że gdzieś około czterdziestu paru przypadków pozostaje, które są wątpliwe i jeżeli samorządy nie podejmą działań w tym zakresie wówczas wojewoda będzie występował o opinie do IPN i w zależności od nich będzie podejmował decyzje o nakazie usunięcia tablic. Przy czym chcę zastrzec, że nie ma żadnej różnicy między komunizmem, faszyzmem i nazizmem. Wszystkie te totalitaryzmy są jednakowo zabronione przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. W związku z powyższym jeśli nie dopuszczamy, i słusznie, myśli o tym żeby gdzieś w przestrzeni publicznej widniały tablice gloryfikujące nazistów czy faszystów, to tak samo nie może dopuszczać, żeby były tablice gloryfikujące SB czy  UB, NKWD, sowietów i komunistów.
 
Wojewoda zwrócił uwagę, że w wielu przypadkach nie następuje rozbiórka całego pomnika. – Zamość jest tego świetnym przykładem. Pomnik poświęcony jeńcom radzieckim, zamordowanym w stalagu niemieckim pozostał. Jest tam napis, że 18 tysięcy jeńców radzieckich zginęło, traktowanych w bestialski sposób przez Niemców w stalagu w 1941 r. Usunięto z tego pomnika tylko sierp i młot, czyli symbol komunistyczny. Więc nie chodzi o rozbiórkę wszystkiego - tylko symboli komunistycznych.
 
Na pytanie dziennikarza dotyczące pewnego sentymentu ludności lokalnej do istniejących tego rodzaju pomników wojewoda zwrócił uwagę, że to efekt funkcjonowania społeczeństwa przez 45 lat w systemie totalitarnym, komunistycznym, który zniekształcał prawdziwy odbiór tego czym był komunizm. Zdaniem wojewody komunistyczna indoktrynacja spowodowała, że niektóre osoby postrzegają, że komunizm jako system jest jednak lepszy niż faszyzm. Tymczasem: – Komunizm tym się różni od faszyzmu, że wymordował więcej ludzi na świecie i w Europie niż nazizm i faszyzm – zwrócił uwagę wojewoda. I dodał: - Bestialstwo było takie samo po obu stronach. I tak samo jest zabronione przez Konstytucję”.
 
Na zakończenie wywiadu rozmawiano o projekcie radnych PiS w Lublinie budowy pomnika upamiętniającego parę prezydencką Marii i Lecha Kaczyńskich, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. – Para prezydencka jechała uczcić ofiary zbrodni komunistycznych na polskich oficerach w Katyniu. Dlatego pomnik parze prezydenckiej jak bardziej się należy – powiedział wojewoda. – Widziałem projekt tego pomnika w Internecie i mogę powiedzieć, że bardzo mi się podoba.
 
Całość rozmowy red.Tomasza Nieśpiała z wojewodą lubelskim:   https://www.youtube.com/watch?v=0LQejsK1F1A